04

gru

2009

iRytacje

Niech będzie pochwalony pan nasz Jezus Chrystus…

Koło Szecherezady przechodziłem i patrzę stoi ta kobita… no ale jak już pewnie wiecie, nie o tym będę pisał – chciałem tylko jakoś ładnie zacząć a pomysłów brak i Wena czy jak jej tam było na imię, wzięła była i poszła sobie w bliżej nie określonym kierunku.

Paru osobników znanych mi bliżej i kilku znanych mi dalej.. dość agresywnie dało mi do zrozumienia, że powinienem pisać. Jakkolwiek i cokolwiek bo ponoć wg ich mniemania całkiem do rzeczy mi to wychodzi. Cóż. Nie zgadzam się z nimi aczkolwiek pisać polubiłem i czynić mam to zamiar dalej wbrew Wam lub ku uciesze tychże. Problem jednakowoż polega na tym, że i czasu brak bo „i czasu mam zbyt wiele, żeby z czasem coś zrobić” no i wspomniana wyżej kobieta na W. opuściła mnie. A pisać o bolączkach życia codziennego jest sens? Toż to trzeba by serwery NASA wynająć, które to pomieściły by wszystko co chciałbym napisać na tematy, które zachwycają mniej lub bardziej lub też irytują zajebiście lub irytują bardzo (ale już nie tak zajebiście).
Zdawać by się mogło, że pisanie proste jest i nie trzeba przy tym myśleć. Hmm.. Jak mawia mój dobry kolega: „nawet jak się sra to myśleć trzeba”. Myślę więc nad tym co piszę i jak piszę. A piszę po swojemu ze stylem moim własnym nie przejmując się co prawda nad odczuciami czytających, ale w miarę staram się dbać o poprawność czegokolwiek.
Czegokolwiek prócz poprawności myśli. Myśli są moje więc są poprawne. Tym samym nawiązałem wstępnie do tego co chciałbym napisać dnia dzisiejszego, pochmurnego, piątkowego. Poprawność polityczna, towarzyska.. kultura wypowiedzi. Osobiście uważam, że prócz pracy, która daje nam chleb i zniewala do tego stopnia, że MUSIMY robić różne rzeczy i MUSIMY być poprawni politycznie – nie warto być aż tak ‚grzecznym’.
Dlaczego poruszam tą kwestię? Otóż bywa, że Ty wielki mądry czytaczu, masz inne zdanie i inne gusta. Inaczej też sumienie dyktuje Ci jak postępować w życiu: co mówić, co czynić i w jaki sposób. Ty o wielki krytyku życia chcesz nauczać innych jak się zachowywać żeby było dobrze. Dobrze czyli jak? Po twojemu? A to nie faszyzm?
„Nie możesz tak gwałtownie reagować na wszystko, musisz się zastanowić i odpowiedzieć jakoś inaczej bo możesz kogoś urazić” – a właśnie, że mogę! Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja w artykule 154. Nie naruszam niczyich uczuć religijnych ani nie naruszam godności kogokolwiek. Dlaczego nie mogę więc napisać „koleżko nie lubię Cię bo jesteś dziwny” ? Wyrażam tylko i wyłącznie prywatne poglądy i powtarzam raz jeszcze wszystkim tym, którzy pragną mnie pouczać – mam do tego PRAWO. A jeśli ktoś chce mi to prawo ograniczyć to łamie właśnie Konstytucję. Proste.
„Musisz…” – NIC NIE MUSZĘ! jestem wolnym człowiekiem w wolnym kraju i mam kupę swobód. Co innego „powiniennem”, „chcę”. Oczywiście cały czas piszę o życiu prywatnym a nie rozporządzeniach prawnych oraz służbowych. Czemu piszecie „musisz trochę zbić z tonu”? To mobbing cholera! To karane!

„To trochę wstyd i nie bardzo wypada” – wstyd moi drodzy to jak mawiają starożytni Starachowiczanie „kraść i z dupy spaść”. Reszta razem z „wypadaniem” to kwestia sumienia. Mi nie wstyd że nie chodzę do kościoła jak też nie obchodzi mnie co powiedzą na to sąsiedzi i znajomi – w moim sumieniu nie ma na to miejsca. Co teraz? Chcecie mnie zmienić? To wtedy zacznie kłócić się z ideą.. kurdę z czymkolwiek się kłoci a przede wszystki z dobrym wychowaniem, o którym tak trąbicie.

Piszę subiektywnie, cholernie subiektywnie. Na jeden temat tylko. Pewnie większość z Was się oburzy i przestanie się do mnie odzywać – to cześć! pożegnam się od razu :) Mądrzy zrozumieją a głupi nigdy nie byli moimi przyjaciółmi czy znajomymi i tak.

A tytuł taki nowoczesny. W dobie i-Netu, iPoda, iPhona to chyba tak trendi nie?

Oj wypisałem się dzisiaj Drodzy Czytelnicy. Być może wpisy będą się od dzisiaj ukazywały częściej.. być może nie :) ale postaram się zwiększyć ilość wpisów – na Waszą własną prośbę :)

Co złego to nie ja.

Zima jest do dupy.

Święta niebawem i dzieciństwa smak w powietrzu.

Mama, cucu daj!

About Author

Jacek Ołowiak

Urodziłem się i jestem... na przekór wszystkim, na przekór światu. Hobbystycznie przez lat wiele wypracowałem w sobie dość ciętą ripostę, która niszczy głupie uśmiechy...

 

  • Mihas

    pewnie jestes za malo k…asertywny :)
    Musimy sie Jacku napic kiedys bo tematy przez Ciebie poruszane sklaniaja mnie do dyskusji :) i na pohybel czarnym i czerwonym

  • fanki

    no i doczekałyśmy się wreszcie nowego wpisu , lecz wciąż niedosyt pozostał zdecydowanie chcemy więcej :)

  • A…

    no tak i znowu masz racje co poradzic ja tam lubie czytac co Ty piszesz i tyle i kropka. Wychodzi Ci to calkiem całkiem i zaciekawiasz mnie jak zakonczysz tym razem tak też doczytuje do konca…;*