30

gru

2013

Zimowy górski trekking. Część druga.

Nadejszła wiekopomna chwiła. Na drugą część wpisu o tym jak spacerować po górach podczas zimowych warunków. I nie tylko w górach.

Pierwsza część miała Wam rozjaśnić kwestię dobioru ubrań i ogólnie tego co chroni Wasz komfort termiczny. Dzisiaj trochę trudniej – chociaż nie, raczej łatwiej… sami ocenicie.

Śnieżka

Zajmiemy się bowiem tym, co zrobić, czego nie robić i jak się przygotować przed wyjściem w góry, kiedy są przykryte białym zimnym dziadostwem swanym przez niektórych ślicznym białym puchem. Prócz kilku spraw technicznych, rozpiszę rzeczy oczywiste, naturalne, proste. Jednak zapominane przez większość turystów.


GÓRY ZAWSZE Z NAMI WYGRAJĄ. NIE LEKCEWAŻ ICH POTĘGI.

1. GDZIE JEDZIEMY?
Zdajmy sobie sprawę z tego gdzie się wybieramy. Oprócz ciekawych miejsc, które chcemy zwiedzić czy pooglądać, warto wiedzieć kilka dodatkowych rzeczy:
– czy ten rejon w czasie zimy jest otwarty dla turystów? (parki często zamykają niektóre trudniejsze odcinki),
– czy łatwo będzie tam o schronienie? (otwarte schroniska wzdłuż trasy, wiaty, ochronki),
– jakie warunki pogodowe tam występują (np. Babia Góra to najbardziej kapryśny szczyt jaki znam, to, że zapowiadano słońce nie znaczy, że na samym szczycie nie pizga złem),
– warto porozmawiać z kimś kto już tam był w zimie i może nam poopowiadać o danym paśmie lub szlaku. Zawsze mamy tez pod ręką internet,

hala gasiennicowa

2. MAPA
Zdaję sobie sprawę, że wszyscy mają teraz nawigację w telefonie. Polecam więc w niektórych rejonach Tatr jej uzyć przy -20’C. Good Luck! Ale o tym później :>
Mapa papierowa to coś co zawsze warto mieć przy sobie – wydawnictw jest dużo, wystarczy iść do księgarni i wybrać odpowiedni produkt. Oczywiście nie każdy potrafi korzystać z mapy i nie rozpozna poziomicy nawet jeśli wyskoczy z krzaków i ugryzie go w nogę… cóż, skupmy się na tych z dekoderem inteligencji. Na mapach znajdziemy mnóstwo przydatnych informacji tj. stromość podejść, czasy przejść (do zimowych dodajcie sobie z 50% czasu letniego). Postarajmy się jednak przygotować lepiej i znajdźmy np:
– schroniska stałe,
– miejsca w których możemy się schronić ‚w razie czego’,
– punkty czerpania wody pitnej (tak, w zimie też mogą działać),

zimowy nocleg

3. CIEPŁO
O tym, że trzeba się ubrać ciepło, oraz o tym, że trzeba dopasować ubiór do warunków pogodowych – pisałem w poprzedniej notce. Wiemy, że nie można dopuścić do wychłodzenia ani do przegrzania. Na ubraniu się jednak nie kończy. O czym więc należałoby pamiętać prócz odpowiedniej odzieży?

Spacer na Śnieżkę – w tle Karpacz

Watch this video on YouTube.

– gorący napój – kawa, herbata, lekko słodzone bo cukier daje energię. Termos litrowy powinien wystarczyć na krótką podróż – dopasujmy jednak jego rozmiary do czasu trwania wędrówki oraz do naszych możliwości plecakowo-kondycyjnych :)
– podgrzewacze – produkty tego typu wspomagają nasze ubrania. Możemy zaopatrzyć się w małe podgrzewacze dłoni, które wkładamy do kieszeni, przyklejane podgrzewacze, które ocieplą nam stopy. Na dłuższe stanie w śniegu możemy też kupić specjalne wkładki do butów, które spokojnie będą podgrzewać nam stopy przez parę godzin.
– kalorie – batonik, czekolada, kanapka – nie możemy dopuścić do wygłodzenia na szlaku. Zwłaszcza zimą.
– stopy, głowa, dłonie – musimy je zabrać :P i to dobrze osłonięte. Kwestię rękawic, skarpet, czapek mogę zostawić. Trochę już o tym pisałem a skomplikowane to nie jest – ma być ciepło!

drzewo

4. BEZPIECZEŃSTWO
Tutaj temat jest i zdroworozsądkowy i techniczny jednocześnie. Żeby nie zanudzać teoriami, wypunktuję to co wiem i co polecam.

– NIGDY nie chodzimy zimą sami. Dwie osoby to absolutne minimum żeby podnieść bezpieczeństwo podczas zimowych wędrówek. Gdy samemu idziesz i złamiesz nogę, spadniesz w lawinie, zasłabniesz… napisz pożegnalnego smsa do rodziny.
– sprawdź najbliższe prognozy pogody i nie kuś losu. Jeśli nie jesteś przygotowany do -26’C i mocnego wiatru – zostań w domu. Będzie lepiej dla wszystkich.
– poznaj i zapamiętaj/zapisz numery do służb ratunkowych GOPR i TOPR. 112 też działa. Dobrze zapisywać w schronisku w zeszycie wyjść – gdzie idziemy i o której planujemy wrócić. W Tatrach możemy iść do ‚toprówki’ i zgłosić nasze wyjście. PAMIĘTAJCIE żeby po powrocie, zmianie szlaku, zmianie planów – zawsze poinformować te służby co się dzieje – aby niepotrzebnie nas nie szukali, ktoś w tym czasie przecież może bardziej potrzebować pomocy.
– zabierz światło. Albo dwa. Dzień w zimę jest krótki, zmierzch może nas dopaść znienacka :) zabezpieczcie tez nieużywane latarki w ciepłym miejscu – mróz osłabia akumulatory. Dodatkowe ogniwa prądu w plecaku tez nie zaszkodzą.
– bądź widoczny i… w razie czego słyszalny – odblaski na kurtkach, jaskrawe kolory. Pozwoli nam to na zwiększenie szansy na znalezienie nas gdyby cuś… Gwizdek też nie jest głupią sprawą. Może nam uratować życie a przecież nie jest ciężki i dużo miejsca nie zajmuje,
– nie pchaj się w lawiny! – szlaki są oznakowane żółto-czarną szachownicą z numerem zagrożenia. Jeśli mamy ‚jedynkę’ to nie znaczy, że jest bezpiecznie. Znaczy to tylko tyle, że szansa na lawinę na danym szlaku jest bardzo mała. Ale jest. Jeśli mamy ‚3’ to ja już bym się nie pchał nie znając danego szlaku.
– kijki trekkingowe – pomagają się poruszać w śniegu – pamiętajmy o kółkach śniegowych bo bez nich cała idea kijka mija się z celem.

hamowanie czekanem

– raki, czekan – trzeba poćwiczyć poruszanie się z tym sprzętem oraz jego obsługę. Oczywiście pomagają w poruszaniu się po górach – jednak przy małym doświadczeniu wydaje mi się, że raczej będą przeszkadzać.

Wietrzyk na Równi pod Śnieżką

Watch this video on YouTube.

I to najważniejsze wskazówki. Oczywiście pozostaje kwestia lawin – omówię je w oddzielnej notce. Można teraz pisać o rozpoznawaniu potencjalnego zagrożenia, lawinowym ABC i poszukiwaniach. Zbytnio bym skomplikował.

IMG_1218

Pamiętajcie, że góry, zwłaszcza zimą, nie wybaczają pomyłek. Są piękne i jednocześnie bezlitosne. Dobre przygotowanie i rozsądek to podstawa przy takich wycieczkach. Nie ma co kusić losu bo w górach pełno grobów takich co cwaniakowali.
Polecam też doszkolić się na różnego rodzaju kursach i kursikach, które rozjaśnią Wam co to jest zimowa turystyka i czemu lawiny są takie niebezpieczne.
A jeśli mamy odrobinę kasy i czujemy się odpowiedzialni aż do bólu – wynajmijmy firmę, która poprowadzi nas w góry bezpiecznie i fachowo.

www.ludziegor.pl

About Author

Jacek Ołowiak

Urodziłem się i jestem... na przekór wszystkim, na przekór światu. Hobbystycznie przez lat wiele wypracowałem w sobie dość ciętą ripostę, która niszczy głupie uśmiechy...